Dominik Fitrzyk w 15 pytaniach o Dakar

20 January 2016
Category Informacje
Dominik Fitrzyk w 15 pytaniach o Dakar
Dominik Fitrzyk, wychowanek SIEMACHA Spot Gemini Park Tarnów opowiada o swoim marzeniu, które spełniło się dzięki zaproszeniu od Rafała Sonika. Oto wspomnienia trzeciego członka drużyny SIEMACHY, który pojechał na Dakar. 

Na Dakarze znalazłem się dzięki temu…, że Rafał Sonik zaprosił Siemachowców, by poznali Rajd od środka. To był genialny pomysł!

Pierwsza myśl po wylądowaniu w Buenos Aires… mówiła: Czy ja naprawdę jestem na drugim końcu Świata? Ponieważ nadal nie dowierzałem, że pojechałem na Dakar.

Mój bagaż ważył… 16kg, przed dopakowaniem rzeczy, które wieźliśmy dla SONIK TEAMU. Potem, ciężko było go unieść.

Na Dakar zabrałem ze sobą… wielki worek, by przywieźć ze sobą "trochę" piasku z argentyńskiej pustyni.

Ulubione miejsce podczas wyjazdu to… prysznic! Gdybym mógł spędzić w nim chociaż 5 minut każdego dnia...

Osoba która wywarła na mnie ogromne wrażenie to… Jarek Zając – mechanik SONIK TEAMU. Cichy, bardzo skupiony, znający położenie każdej śrubki quada. Większość operacji logicznych wykonuje w głowie, ale wszystko jest tam poukładane, jak w najlepiej działającym zegarku szwajcarskim.

Moja ulubiona potrawa w podróży to… Parrilla, czyli argentyński grill. Można na nim znaleźć każdą jadalną część biednej krówki, ale nerki smakują jak wątróbka przyrządzana w Polsce.

Najbardziej męczący dzień… składał się z podróży 1200 km samochodem z Termas de Rio Hondo do Misiones. Cały dzień spędzony w samochodzie męczy, ale na szczęście spędzaliśmy go w towarzystwie Tadzia, który zna Argentynę od podszewki, bo sam jest m.in. kucharzem i prowadzi 2 knajpki w Buenos Aires. Już 13 lat mieszka w Argentynie, przy czym wie o niej chyba więcej niż każdy rodowity Argentyńczyk.

Najciekawsze zwierzę jakie spotkałem to… tukan. Jego kolorowy dziób i niebieskie oczy mają w sobie coś hipnotyzującego.

Z Ameryki Południowej zabrałbym ze sobą… Pana Kazimierza. Chciałbym mieć takiego dziadka, a mam nadzieję, że kiedyś uda mi się pokazać mu Polskę. Ma 67 lat, urodził się w Argentynie, pięknie mówi po polsku i czuje się Polakiem, a jeszcze nigdy nie był w naszym kraju. Niesamowita postać niosąca ze sobą wielką historię.

Nigdy nie zapomnę chwili, gdy… dowiedziałem się, że jadę na Dakar. Ta myśl tak mnie przerosła, że nie byłem w stanie w to uwierzyć. W pierwszej chwili wziąłem to za niezły żart.

Rafał Sonik to… mój idol. Chciałbym w przyszłości móc spełniać marzenia, zarówno swoje i innych, a on robi to doskonale.

Kiedy Rafał Sonik wycofał się z Rajdu Dakar… pomyślałem, że to niemożliwe, ponieważ pan Rafał nigdy się nie poddaje. Chyba się nie pomyliłem, ponieważ pomimo końca rywalizacji w rajdzie, nadal toczył walkę z warunkami Dakaru i pokazał, że każdy koniec jest początkiem czegoś innego.

Najbardziej tęskniłem za… domowym rosołkiem i rodziną.

Zawsze kibicuję… komuś kto stara się robić to co kocha, bo podobno tylko tak można dotrzeć do pełni szczęścia.
25 lat SIEMACHY close