Pasja: konie

19 February 2016
Category Informacje
Pasja: konie
Rozpoczynamy cykl wywiadów z wychowankami SIEMACHY, w których podzielą się swoimi pasjami i spróbują zarazić nimi rówieśników. Zapraszamy do przeczytania rozmowy ze Zbyszkiem, wychowankiem SIEMACHA Spot 24/7 w Odporyszowie, którego pasją są konie.

Kiedy i w jaki sposób rozpoczęła się Twoja przygoda z końmi?
Miałem 4 lub 5 lat, gdy mama zabrała mnie na zawody konne w Toporzysku. Obserwowałem wtedy zawodników skaczących przez przeszkody. Mama wykupiła mi jedną jazdę na kucyku, który miał na imię Gwiazdka. Pamiętam ten wyjazd tak dokładnie, bo to były piękne chwile. Pierwszy raz odwiedziłem stajnię i oglądałem konie.

Czy ktoś w Twojej rodzinie jeździł konno?
Tata jako dziecko miał własne konie. Często o nich wspominał, opowiadał, jak się nimi zajmował. Bardzo lubił konie i spędzał z nimi dużo czasu. Nazywały się Kuba, Baśka, Siwy i Gniady.

Siwy to imię oznaczające umaszczenie konia. Możesz nam wyjaśnić co znaczy Gniady?
To też imię określające maść -  brązowy koń z czarną grzywą i ogonem. Oprócz gniadoszy i siwków są jeszcze kasztany, kare czyli czarne, izabelowate czyli beżowe z jasną grzywą i ogonem i  skarogniade – ciemnobrązowe, wpadające w czerń.

Czy tata zachęcał Cię do jazdy konnej?
Nigdy mnie nie namawiał do jazdy, chyba nie planował tego, że mogę kiedyś jeździć konno. To  raczej pod wpływem jego opowieści sam tego zapragnąłem. Na poważnie zacząłem jeździć, gdy miałem 10 lat.

Czy to typowy wiek do rozpoczęcia nauki?
Niektórzy zaczynają już w wieku sześciu lat. Dla takich dzieci najlepsze są kuce, ewentualnie hucuły, bo są dość niskie - młodsze dziecko bez problemu utrzyma na nich równowagę i obejmie grzbiet konia nogami. Z większego konia mogłyby łatwo spaść. Ważne, by koń dla początkujących nie był płochliwy, nie może tez być za młody, bo zwykle bywają niespokojne i nieobliczalne.

Czy któryś z koni, na których jeździłeś, zapadł Ci szczególnie w pamięć?
Tak - Perkun. To on mnie wszystkiego nauczył. Próbowałem się z nim zgrać i go zrozumieć. To wcale nie było łatwe w przypadku innych koni, a Perkun okazał się cierpliwy i wyrozumiały. Dzięki temu, że był spokojny i opanowany, udało mi się z nim porozumieć. Konie wyczuwają czy jesteśmy do nich nastawieni wrogo, czy przyjaźnie.

A co zrobić jeśli ktoś zwyczajnie boi się tych zwierząt, a chciałby jeździć?
Do koni trzeba podchodzić ze stanowczością i spokojem. Uwaga - wyczuwają strach i mogą być niespokojne czy agresywny, gdy ktoś się boi. Będąc początkującym, trzeba pamiętać o kilku zasadach. Nie przechodzimy za zadem konia, bo zaskoczone zwierzę może kopnąć. Gdy wchodzimy do boksu - wołamy konia po imieniu, aby się nie przestraszył. Przysmakami częstujemy zawsze na otwartej, płaskiej dłoni, bo inaczej koń może nas ugryźć.

Co Cię najbardziej cieszy w jeździe konnej?
To, że spędzam czas ze zwierzętami i mogę doskonalić swoje umiejętności. Jazda konna to ruch i sport, ale też radość z tego, co robię i z czasu spędzonego z końmi. 

Czy jest coś w jeździe konnej, czego się boisz?
Boję się, że jeśli będę miał długą przerwę w jeździe, zapomnę część umiejętności i stracę to, czego się już dowiedziałem. Muszę więc jeździć co najmniej raz w tygodniu.

Co chciałbyś przekazać młodym osobom, które chcą rozpocząć swoją przygodę z końmi?
Żeby słuchali instruktora i robili to, co im radzi. I oczywiście żeby przyjechali do nas do Odporyszowa!
25 lat SIEMACHY close